A - I n f o s
a multi-lingual news service by, for, and about anarchists **

News in all languages
Last 40 posts (Homepage) Last two weeks' posts

The last 100 posts, according to language
Castellano_ Deutsch_ Nederlands_ English_ Français_ Italiano_ Polski_ Português_ Russkyi_ Suomi_ Svenska_ Trk�_ The.Supplement

The First Few Lines of The Last 10 posts in:
Castellano_ Deutsch_ Nederlands_ English_ Français_ Italiano_ Polski_ Português_ Russkyi_ Suomi_ Svenska_ Trk�
First few lines of all posts of last 24 hours || of past 30 days | of 2002 | of 2003 | of 2004 | of 2005 | of 2006 | of 2007 | of 2008 | of 2009

Syndication Of A-Infos - including RDF | How to Syndicate A-Infos
Subscribe to the a-infos newsgroups
{Info on A-Infos}

(pl) Dlaczego kobiety powinny wstępować do organizacji politycznych

Date Mon, 13 Sep 2010 07:49:02 +0200


Tekst ten, napisany przez Dolores, członkinie Miami Autonomy and
Solidarity i opublikowany na stronie owej organizacji był zdaje się w
zamyśle "reklamą" tej grupy skierowaną do kobiet. Tłumacząc opuściłem
akapity, których jedynym celem było zachęcenie do wstąpienia do MAS.
Całośc zawiera kilka ciekawych myśli i uwag i może być potraktowana
jako głos w dyskusji "razem czy osobno", która od kilkudziesięciu lat
toczy się pomiędzy feministkami a męską lewicą. Warto zwrócić uwagę na
fakt, że autorka sama przyznaje, że na razie proponowana przez nią
strategia nakłaniania kobiet do udziału w organizacji mieszanej nie
prznosi rezultatu. Inny tekst na podobny temat publikowano już na
www.cia.bzzz.net

(...) MAS (Miami Autonomy and Solidarity - z ang. Autonomia i
Solidarność) założyło by rekrutować więcej kobiet i mieliśmy wiele
nieustających dyskusji z kobietami o różnym pochodzeniu, jak na razie
żadna się do nas nie przyłączyła.

Dla przykładu jeden z naszych członków spotykał się regularnie z młodą
kobietą zaangażowaną w wiele różnych ruchów społecznych tu w Miami,
ale osiągnął pewien punkt, w którym dyskusja zamarła. Ostatnio
rozmawiałam z ową dziewczyną i dowiedziałam się, że człowiek z którym
się spotykała nie rozumiał jej gdyż jest ona kobietą i nie mógł
przejąć jej perspektywy. Niestety, osoba, która mogłaby po czasie
zostać potencjalną członkinią została stracona.

Czy to ponieważ ów mężczyzna nie mógł "zrozumieć" jej nie wstąpiła ona
do grupy? Czy byłoby inaczej gdyby dyskusja toczyła się ze mną?
Chociaż mogłoby to nieco pomóc, myślę, że chodzi o coś poważniejszego
niż o samą tożsamość. To problem, który widziałam w zbyt wielu
politycznych/rewolucyjnych organizacjach i który nadal jest
nierozwiązany, tak jak jest źródłem frustracji dla wielu grup,
zwłaszcza dla ich członkiń, ale także dla kobiet spoza nich, które
mogą być z nimi jakoś powiązane.

(...) Nim nie wstąpiłam do MAS nigdy nie byłam w organizacji
politycznej. Wiele obrazów i historii licznych organizacji na lewicy
pozbawiło mnie, jak mnóstwa kobiet, złudzeń. Widziałam sama i czytałam
o uciszaniu i wykluczaniu kobiet, mentalności redukującej wszystko do
walki klas, grupach, które nie włączają się w ruch społeczny, ale
zamiast tego są skupione na taktykach jak czarny blok i wielkich
manifestacjach i oczywiście o maczyzmie. To typowe dyskusje i krytyki,
które zostały wypowiedziane wiele razy i miały już bardziej
rozbudowane analizy, więc nie czuję potrzeby przeprowadzać ich tutaj.
Obok pewnych stereotypów jakie miałam o grupach rewolucyjnych czułam
także, że nie jestem im właściwa, czy pasująca do nich. Czułam, że nic
nie mogłabym z nich mieć i dodatkowo był jeszcze praktyczny powód, że
nikt nigdy nie rozmawiał ze mną o wstąpieniu gdziekolwiek.

Teraz, podczas gdy są grupy, które ciągle trzymają się tych
subkulturowych i ciasnych aktywności, nastąpiło przesunięcie wewnątrz
niektórych z nich w kierunku skupienia się na organizowaniu i
uczestniczeniu w ruchach społecznych, tak jak ku rozpoznaniu
poprzednich zachowań wobec kobiet i w wielu wypadkach ku zmianie tego
jak traktuje i jak szanuje się w nich kobiety. Zatem jako kobieta
zdecydowałam się dokonać wyboru: mogłam kontynuować pracę dla
organizacji pozarządowej, lub zajmować w niej jakąś pozycję jako
jednostka i nigdy nie zobaczyć żadnej fundamentalnej zmiany, lub
mogłam spróbować odłożyć na bok niektóre z moich wcześniejszych
przekonań o organizacjach rewolucyjnych i dołączyć do takiej, czyniąc
ją tym czego chciałabym być częścią, czego inne kobiety chciałyby być
częścią i co jak mam nadzieję pewnego dnia doprowadzi do rewolucji.

Znam tak wiele kobiet, które mają tak wiele do wniesienia - ich
pomysły, doświadczenia organizacyjne, doświadczenie rodzicielskie itd.
a które mówiły mi o licznych frustracjach dotyczących organizacji
pozarządowych lub indywidualnego aktywizmu, ale nadal kontynuują
samotną pracę. Jeśli będziemy nadal tak postępować i nie zjednoczymy
się wokół wspólnych ideologicznych ram, koniec patriarchatu czy
opresji nie nastąpi nigdy.

Kobiety wszędzie na świecie żyją w jednych z najcięższych warunków -
począwszy od bycia najniżej płatnymi pracownikami, często mającymi
dwie prace i doświadczającymi instytucjonalnej i indywidualnej
przemocy i jak na razie, chociaż jest wiele feministek i organizacji
kobiecych, które robią dobrą robotę by poprawić warunki życia kobiet,
bez fundamentalnej zmiany w społeczeństwie, takiej by kobieta z klasy
pracującej nie była wyzyskiwana zarówno przez kapitalizm jak przez
państwo, będą to jedynie reformy, które poprawią życie niektórych i
nie zagwarantują końca wyzysku wszystkich kobiet.

Jak bell hooks pisała w "Talking Black, Talking Black"*, "Feminizm,
jako walka wyzwalająca, musi istnieć oprócz i jako część (apart from
and as part) większej walki o likwidację wszelkich form dominacji.
Musimy zrozumieć, że patriarchalna dominacja podziela ideologiczną
podstawę z rasizmem i innymi formami grupowej opresji, tak że nie ma
nadziei, że może być wytępiony gdy ten system pozostanie nietknięty".
Jeśli nie pracujemy na rzecz końca wyzysku płacowego, odkryjemy, że
świat będzie wyglądał tak samo jak wygląda teraz, z bogatymi kobietami
wyzyskującymi nas i podejmującymi decyzję nad naszymi własnymi
życiami.

Hooks także pisała o "uczeniu się jak być solidarnymi, jak walczyć ze
sobą nawzajem" jako części budowania ruchu feministycznego.
Organizacja rewolucyjna jest miejscem gdzie antykapitalistyczne
kobiety mogą zebrać się razem i rozmawiać o ideach, organizować się i
posuwać walkę o sprawiedliwe społeczeństwo. To także miejsce gdzie
kobiety mogą walczyć z męskimi towarzyszami wobec ich własnych
seksistowskich przekonań, pracując z nimi jak równe i ucząc się
nawzajem od siebie.

(...) Najważniejsze by podkreślać, że nikt nie jest "ekspertem" we we
wszystkich rewolucyjnych zagadnieniach, i nie ma tu znaczenia poziom
zaawansowania teoretycznego, czy doświadczenia organizacyjnego, każdy
i każda ma coś by wnieść do grupy.

Podczas gdy pewną wagę ma również indywidualna odpowiedzialność kobiet
za wstępowanie do grup, istotne jest by organizacje tworzyły
środowisko, w którym kobiety czują się szanowane. To oznacza
priorytetowość naboru kobiet, czy to poprzez odnajdywanie kobiet,
które są zainteresowane i byłyby dobrymi członkiniami, współpracę w
organizacji wydarzeń z kobiecymi/feministycznymi organizacjami, czy to
poprzez taką obecność w przestrzeni publicznej, która zaangażuje
więcej kobiet. To także oznacza strategiczne organizowanie masowego
ruchu z kobietami, w celu pomocy w wykształcaniu liderek oraz
potencjalnych kandydatek.

Jeśli jest nowa członkini w grupie, tak jak w wypadku członków, ważne
jest by ktoś dowiedział się czy jest w stanie się odnaleźć oraz
upewnić się, że inna kobieta z grupy zapewnia wsparcie nowej.

To o czym piszę to nic nowego, ale czuję, że uczestnictwo kobiet w
organizacjach rewolucyjnych wciąż jest minimalne. Skoro tak, czuję się
odpowiedzialna by namawiać kobiety, które uważają, że utknęły, są
same, a są pewne swej chęci uczestnictwa w większym ruchu na rzecz
znoszenia wszelkich form opresji, by rozważyły wstąpienie do grupy
politycznej. Nasze głosy są często wykluczane i niesłyszane i tylko
przez włączanie się do dyskusji zmienimy to. Jakkolwiek wyświechtanie
by to nie brzmiało, musimy włączyć walkę przeciwko patriarchatowi w
naszą walkę by zakończyć kapitalizm i państwową kontrolę i nie możemy
tego zrobić same. Kobiety mają wiele do wniesienia i będąc częściami
organizacji, czy nawet tworząc przestrzeń wewnątrz grup, możemy pomóc
w popchnięciu tego naprzód.

*- chodzi być może o książkę bell hooks Talking Back: Thinking
Feminist, Thinking Black (1989) (przyp. tłum)

http://miamiautonomyandsolidarity.wordpress.com/2010/09/04/why-women-should-join-political-organizations/
_________________________________________
A - I N F O S N E W S S E R V I C E
By, For, and About Anarchists
Send news reports to A-infos-pl mailing list
A-infos-pl@ainfos.ca
Subscribe/Unsubscribe http://ainfos.ca/mailman/listinfo/a-infos-pl
Archive: http://ainfos.ca/pl


A-Infos Information Center